Minęło już kilka dni od czasu gdy założyłem letnie koła, więc zdążyły się już one zabrudzić. Do mycia użyłem preparatu SONAX Xtreme – nie jest on drogi (w niektórych marketach można go czasem znaleźć nawet za 20 zł), a świetnie oczyszcza felgi, dzięki czemu niepotrzebne jest ich szorowanie – jeśli go regularnie stosujemy i dbamy nasze fele 😉
Wystarczy spryskać równomienrnie felgi i odczekać kilka minut (3-5 min.), a Sonax idealnie rozpuści wszelki brud i zapieczony pył hamulcowy zabarwiając się na krwiście czerwony kolor. Jeśli nasze felgi nie są hardkorowo zasyfione, wystarczy je spłukać. Przy zwykłym szorowaniu trzeba uważać, by nie porysować felg, a dzięki Sonaxowi można całkowicie uniknąć szorowania 🙂
Warto też dodać, że środek ten nie zawiera żadnych kwasów, a przy tej cenie i pojemności 500ml jest obecnie najlepszym wyborem. Śmiało mogę go nazwać doskonałym odpowiednikiem o wiele droższego produktu, jakim jest IronX. Co prawda na większości forów o detailingu wszyscy będą zachwalać właściwości IronX, jednak 500ml tego specyfiku kosztuje 57,00 zł – czyli prawie trzy razy więcej niż Sonax…
Poniżej kilka fotek z działania preparatu Sonax z efektem krwawiącej felgi:









