Moje Polo uzbierało sporo wgniotek, więc trzeba było w końcu się ich pozbyć. Używając normalnie to nieuniknione – czasem ktoś uderzy drzwiami na parkingu, czasem spadnie coś z drzewa… Na szczęście da się to ogarnąć metodą PDR, czyli bez malowania.





Póki co jest świetnie, w przyszłości przyda się jeszcze ogarnięcie zaprawek aby ogarnąć odpryski na masce 🙂