polo.blue logo

Milwaukee L4 NL400 – latarka na szyję idealna do prac w garażu

CNK -
Milwaukee L4 NL400 – latarka na szyję idealna do prac w garażu

Szukając dobrego oświetlenia punktowego do pracy przy samochodzie, trafiłem na Milwaukee L4 NL400. Nie jest to zamiennik głównego oświetlenia garażowego czy typowej czołówki – to raczej dodatkowe, źródło światła, które świeci dokładnie tam, gdzie aktualnie patrzę. Po kilku miesiącach użytkowania muszę przyznać, że to jeden z tych zakupów, których nie żałuję.

Co wyróżnia tę latarkę?

Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy, to nietypowa konstrukcja. W przeciwieństwie do większości podobnych latarek dostępnych aktualnie na rynku, tutaj akumulator znajduje się z tyłu, a nie przy diodach LED. Robi ogromną różnicę, bo przez to latarka jest świetnie wyważona i jest w miarę wygodna nawet podczas dłuższego użytkowania.

Jak sprawdza się w praktyce?

Jeśli kiedykolwiek próbowaliście majsterkować przy samochodzie z czołówką, to wiecie, o czym mówię – ciągłe uderzanie w nadkole czy pedały sprzęgła lub deskę rozdzielczą potrafi być wkurzające. Ta latarka rozwiązuje ten problem. Dzięki jej konstrukcji spokojnie zmieścicie głowę w trudno dostępnych miejscach. Sam używam jej głównie podczas prac przy zawieszeniu i w okolicy kablowni przy BCM – wszędzie tam, gdzie tradycyjna czołówka byłaby niewygodna. A czasem po prostu zawieszam ją lub kładę na czymś i wykorzystuję opcje regulacji, dzięki zginającym się główką oświetlając to co potrzebuje.

Specyfikacja techniczna

  • Moc: 400 lumenów (całkowicie wystarcza, są dwa tryby świecenia)
  • Akumulator: REDLITHIUM™ USB 3.0 Ah (ładowanie przez USB)
  • Czas pracy: do 5 godzin na pełnej mocy

Warto wspomnieć o systemie ładowania – latarka ma normalne złącze typu USB-C, przez które ładuje się akumulator umieszczony z tyłu. To dużo lepsze w porównaniu do niektórych konkurencyjnych modeli, jak np. Caterpillar od CAT, gdzie trzeba używać dwóch osobnych kabli do ładowania obu części latarki.

Do czego jeszcze można ją wykorzystać?

Na początku kupiłem ją głównie do prac przy samochodzie, ale szybko okazało się, że przydaje się też przy innych projektach w garażu i ogrodzie. Jest nieoceniona przy wszystkich pracach, gdzie potrzebujecie obu rąk – przydatna nawet przy nocnym czyszczeniu kosiarki, albo sprzątaniu po grillu.

Doskonale radzi sobie też podczas wieczornych prac w ogrodzie czy nawet jako awaryjne oświetlenie podczas napraw domowych. Właściwie wszędzie tam, gdzie tradycyjna latarka czy czołówka byłyby niewygodne.

Warto czy nie warto?

Moim zdaniem zdecydowanie warto. Nie jest to może najtańsza latarka na rynku, ale jej konstrukcja i jakość wykonania naprawdę się bronią. Jeśli spędzacie sporo czasu w garażu przy swoim samochodzie, ta latarka znacznie ułatwi Wam pracę.

Jedyną rzeczą, do której mógłbym się przyczepić, jest kolor. Czerwony to firmowy kolor Milwaukee, ale osobiście w swoim garażu preferuję narzędzia w kolorze niebieskim. To jednak czysto estetyczna kwestia, która nie wpływa na funkcjonalność. Może gdy od starości i brudu z czasem zrobi się mniej czerwona 😉

Zdjęcia

A Wy jakie macie doświadczenia z oświetleniem w garażu? Dajcie znać w komentarzach!

Ostatnia aktualizacja:

CNK - Szymon Berski

Na co dzień pracuje jako web developer. Znany również jako CNK, właściciel Volkswagena Polo 6R w kolorze Shadow Blue, które posiada od 2011 roku. W wolnym czasie wędruje po górach, jeździ na rowerze i nieustannie udoskonala swoje auto.

Komentarze (0)

Dodaj komentarz

createdy by
spoko.space logo