Osłony tylnych amortyzatorów uległy uszkodzeniu, a z racji, że jest zima i wszędzie pełno syfu postanowiłem je szybko wymienić, gdyż jest to groszowa naprawa. Docelowo i tak zawieszenie będzie zmienione, jednak póki co to co jest musi działać 🙂
stare:



nowe (trochę zabrudzone – przez jazdę w typowo zimowy dzień, gdzie drogi są pełne soli):


